NAPIS NA MURZE

Jest poniedziałkowy mglisty poranek. Poranek na pewno jest poniedziałkowy, bo te bywają najmglistsze 🙂 Wyobraź sobie: jedziesz zatłoczonym tramwajem przez smutne ulice. Masz za sobą już pierwszą kawę, ale jakoś sił brak, jakoś tak sennie, jedziesz i jedziesz, jakoś tak bez sensu. I nagle… Kątem oka rejestrujesz taki oto napis na murze: KIEDY OSTATNI RAZ ROBIŁEŚ COŚ PO RAZ PIERWSZY?

I w tym momencie: cyk-cyk-cyk. Jakbyś dostał extra shota do tej porannej kawy, oczy Ci się otwierają, ciało odczuwa przyjemne mrowienie, jakby przeczuwało, że coś fajnego się wydarzy. W głowie pojawiają się obrazy – co takiego można by zrobić po raz pierwszy? A może by tak już dzisiaj?

Albo na głębszym poziomie: O rany, dokąd ja jadę? Po co jadę? Jaki w tym sens?

Tak to mniej więcej działa 🙂

Zapraszam!

(Historia oparta na faktach 🙂 Pozdrawiam Kraków :*)